Piotr Surowiecki - prosto o rzeczach ważnych Piotr Surowiecki

Daleki nadmorski kurort, Polacy i Serce Pana Jezusa

Połąga - nadbałtyckie miasto na Litwie. Nieznane dziś szerzej w Polsce, a zachwycał się nim niegdyś m.in. Reymont, który tam pisał "Chłopów". Tutaj też nasi rodacy zostawili świadectwo swojego nabożeństwa do Serca Pana Jezusa.

autor: Piotr Surowiecki | opublikowany: 2020-06-21 17:32

O Połądze (obecnie po litewsku Palanga) większość z nas czytała dawno temu, a to dlatego, że w "Konradzie Wallenrodzie" Adama Mickiewicza znajdujemy takie zdanie: "(...) na wybrzeżach Połągi, Gdzie grzmiącymi piersiami białe roztrącą się morze". Nie przypuszczam jednak by ktokolwiek o tym fragmencie pamiętał, natomiast to zdaje się właśnie w Połądze Adam Mickiewicz miał po raz pierwszy zobaczyć morze. Dziś miasto to zamieszkuje ok. 17 tys. mieszkańców, ale jest to przede wszystkim najpopularniejszy nadmorski kurort na Litwie. Piękne, szerokie plaże i malownicze nadmorskie sosny na wydmach, które z pasją malował Leon Wyczółkowski, do dziś przyciągają turystów. A jak przedstawiają się związki Połągi z Polską? Nas najbardziej interesuje koniec XIX wieku, kiedy to Antonina i Feliks Tyszkiewiczowie, którzy odziedziczyli w Połądze dom, zdecydowali się tu zamieszkać. Wybudowali więc pałac z ogrodem, a w Połądze utworzyli nadmorskie uzdrowisko. Trzeba przypomnieć, że Polska była wówczas pod zaborami, a znane nam dzisiaj nadbałtyckie kurorty były w części niemieckiej. Polacy nie byli tam mile widziani, a dodatkowo jeśli ktoś mieszkał w zaborze rosyjskim (np. w Warszawie), to musiał wyrabiać kosztowny paszport, aby przekroczyć granicę. Stąd właśnie wzięła się popularność Połągi, rzucono hasło "Nadbałtyckie Zakopane", które oznaczało zarówno piękno przyrody jak i możliwość spotkania Polaków z różnych zaborów, i na wakacje wielu Polaków zaczęło do Połągi przyjeżdżać. Byli tu m.in. Stanisław Witkiewicz (ojciec "Witkacego"), Władysław Reymont, Lucjan Rydel czy Leon Wyczółkowski. Połąga nie była obojętna dla ich twórczości, np. Reymont w liście do krewnego pisał: "Siedzimy już od przeszłej środy w Połądze - jest nam nadzwyczajnie. Morze cudowne, wybrzeże olbrzymie, lasy, piaski cieszą, ja robię z taką aktywnością, jak dawniej nie robiłem. Dość, że prócz Chłopów i inne rzeczy jąłem skrobać (...)". Z kolei Witkiewicz pozostawił sporo związanych z Połągą tekstów i rysunków, a Wyczółkowski malował wspomniane połąskie sosny. Tyszkiewiczowie budując wspomniany pałac i ogród postawili w nim dużą figurę Chrystusa - w duchu kultu Serca Jezusowego. Stała ona w takim miejscu, że jakby oddzielała część prywatną, intymną parku przy domu, od tej przeznaczonej dla kuracjuszy. Było to piękne świadectwo wiary wobec wszystkich przyjezdnych, a zarazem czytelna deklaracja kto na tym obszarze jest najważniejszy. Tyszkiewiczowie znani byli właśnie ze szczerej wiary i pobożności obyczajów, dość powiedzieć, że przy pałacu zbudowali połączoną z nim kaplicę, w której - bodaj codziennie - odprawiano Msze Święte dla nich oraz ich licznej gromadki dzieci. Warto też przypomnieć, że koniec XIX wieku obfitował w istotne wydarzenia dla kultu Serca Jezusowego, stąd taka tematyki figury nie może dziwić. W 1856 roku ogłoszono Święto Serca Jezusowego obowiązujące w całym Kościele (wcześniej obchodzono je tylko w Królestwie Polskim), w 1889 roku podniesiono je do rangi uroczystości. W 1864 nastąpiła beatyfikacja św. Małgorzaty Marii Alacoque (kanonizacja w 1920 roku), a w 1899 roku papież Leon XIII wydał encyklikę "O poświęceniu się ludzi Najświętszemu Sercu Jezusowemu". Tyszkiewiczowie troszczyli się nie tylko o swoją wiarę: przy ich ogromnej finansowej pomocy, a także ze składek polskich kuracjuszy oraz miejscowej, żmudzińskiej ludności wybudowano w Połądze nowy kościół parafialny. Do dziś służy on lokalnej wspólnocie katolickiej, a niezwykle miłym widokiem dla serca Polaka są obrazy, które ujrzymy po wejściu do kościoła - Matki Bożej Częstochowskiej oraz Jana Pawła II, choć przecież mszy po polsku już się tu nie odprawia. Dziś, gdy o Nadbałtyckim Zakopanem prawie nikt już w Polsce nie pamięta, burzliwie dzieje napisały ciekawy finał tej historii. Otóż komuniści oczywiście figurę Chrystusa zniszczyli. Po odzyskaniu niepodległości Litwini ją odbudowali, a że zachowane zdjęcia nie pozwalały określić co znajdowało się pod stopami Chrystusa jako symbol pokonanego zła, to umieścili tam sierp i młot - symbole komunizmu. Zobacz też: Artykuł turystyczny o Połądze, ze zdjęciami