Piotr Surowiecki - prosto o rzeczach ważnych Piotr Surowiecki

Czy piekło jest ciekawsze niż niebo?

Skąpo ubrane dziewczyny na grzesznej imprezie w piekle czy śpiew Hossana ze złożonymi rękami w niebie? Co wybierasz?

autor: Piotr Surowiecki | opublikowany: 2013-11-11 06:46

Wiele razy spotkałem się z osobami, które szczerze mówiły, że wolałyby trafić do piekła niż do nieba, gdyż posiadłości szatana wydają im się po prostu bardziej atrakcyjne. Czy rzeczywiście jest tak, że niebo oferuje nieco nudnawy styl życia, a piekło – oczywiście mając świadomość całego jego zła, przekleństw i agresji – daje możliwość ponurzania się w grzesznych rozkoszach ciała i zakazanych przyjemnościach? Aby to wyjaśnić trzeba zacząć od początku, czyli od Boga. Bóg jest jedynym (to bardzo ważne słowo!) żródłem dobra. To On stworzył wszystko co jest dobre, to od Niego pochodzi urok zakochania, piękno miłości, rzucające na kolana krajobrazy, wspaniałe chwile wśród rodziny i przyjaciół, a także przyjemności cielesne. To wszystko dał nam właśnie On! Szatan i grzech to sprzeciwienie się Bogu, odrzucenie Boga i wszystkich Jego darów. Jak odrzucamy kran to i wody mieć nie będziemy, czyli to odrzucenie Boga powoduje jednocześnie odrzucenie wszystkiego co jest dobre, piękne, miłe i przyjemne. Jak to jednak jest, że czasem grzech wydaje się taki atrakcyjny, dobry i przyjemny? Szatan musi jakoś zachęcić człowieka do popełnienia grzechu, czyli czystego zła, które człowiekowi nigdy się nie opłaca. Robi to właśnie za pomocą przyjemności, którą stara się atrakcyjnie opakować. Nie przynosi ona jednak człowiekowi szczęścia czy nasycenia. Świetnie oddaje to fragment książki „Listy starego diabła do młodego” autorstwa C.S. Lewisa: Nie zapominaj nigdy o tym, że mając do czynienia z jakąkolwiek przyjemnością w jej zdrowej, normalnej i zaspokajającej formie, znajdujemy się w pewnym sensie na pozycjach Nieprzyjaciela [Boga - przyp. PS]. Wiem, że zdobyliśmy niejedną duszę poprzez przyjemności. Niemniej jednak jest to Jego wynalazek, a nie nasz. On stworzył przyjemności; żadne z naszych dotychczasowych dociekań prowadzonych w tym kierunku nie pozwoliły nam wytworzyć chociażby jednej. Wszystko, co możemy uczynić, to zachęcać ludzi, aby z przyjemności stworzonych przez naszego Nieprzyjaciela korzystali w czasie, w sposób lub stopniu przez Niego zakazanym. Dlatego staramy się zawsze wypaczać naturalny stan każdej przyjemności i nadać jej taką formę, w której byłaby najmniej naturalna, najmniej przyjemna i najmniej przypominała swego Stwórcę. Stale rosnące pożądanie stale malejącej przyjemności – oto właściwa formuła. I jeszcze jeden fragment z tej książki: Przyjemność jest właśnie tą częścią tego procesu, z powodu której ubolewamy i którą chętnie wykluczylibyśmy, gdybyśmy tego mogli dokonać bez utraty grzechu; jest ona dziełem Nieprzyjaciela (...) Widać zatem, że nawet ta przyjemność, która przynosi gorzkie owoce, nie jest dziełem szatana, a jedynie przykrą dla niego koniecznością, którą musi zwabić człowieka. Czy jednak będzie jej potrzebował w piekle, w którym już człowiek jest? Nie, tam już kuszenie jest niepotrzebne, bo człowiek już wybrał i swojej decyzji zmienić nie może. Nie będzie tam ani cienia przyjemności, bo to jest miejsce pozbawione zupełnie Boga, a więc też całego dobra, które On stworzył. Czyli możemy się spodziewać cukrzycy, ale bez uprzedniego objadania czekoladą; chorób wenerycznych bez współżycia czy też kaca bez wcześniejszego picia alkoholu. Warto też uświadomić sobie, że tam gdzie nie ma dobra i piękna, tam jest brzydota i zło. Co cię najbardziej brzydzi Drogi Czytelniku, czego nie cierpisz? Spodziewaj się tego w piekle! Na przykładzie zwierząt: czy odrażające jest dla ciebie robactwo, może szczury, pająki albo węże? To one pewnie witają w piekle. Podsumowując: nasze wyobrażenia nieba i piekła nie zawsze są właściwe, szczególnie jeśli nie zachwyciliśmy się jeszcze w życiu miłością Boga. W każdym razie jedno trzeba sobie wbić do głowy: w piekle nie będzie niczego z rzeczy, które mają dla nas choćby cień dobra (radości, przyjemności), za to na pewno będzie ich na pęczki w niebie, ale do tego trzeba dojrzeć – przez życie i przez czyściec – bo tylko czyste serce sobie z tym poradzi.