Piotr Surowiecki - prosto o rzeczach ważnych Piotr Surowiecki

Czy głosowanie na Bosaka pomoże Kidawie kosztem Dudy?

Na tytułowym przykładzie warto rozważyć jak działają wybory prezydenckie, aby nie dać się zmanipulować.

autor: Piotr Surowiecki | opublikowany: 2020-02-18 21:08

O co chodzi? To ogólna sytuacja, ale rozważamy ją na przykładzie konkretnych kandydatów - wtedy łatwiej to zrozumieć, poza tym pytanie o tych właśnie kandydatów zadaje obecnie wiele osób. Można jednak podstawić tam nazwiska dowolnych innych kandydatów - w tym mechaniźmie chodzi tylko o to jakie kto ma poparcie w sondażach. Andrzej Duda ma w sondażach wysokie poparcie, nieco niższe ma Małgorzata Kidawa-Błońska. Mają oni wyraźnie wyższe poparcie w sondażach niż pozostali kandydaci, w tym i Krzysztof Bosak. Krąży więc taka myśl: "Najważniejsze, żeby nie wygrała Kidawa. Duda może nie jest idealny, ale dużo lepszy od niej. Nie ma co głosować więc na Bosaka, bo przez to Duda będzie miał mniej i wygra Kidawa". Jak jest naprawdę? Głos oddany na Krzysztofa Bosaka tak samo obniża poparcie dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej jak głos oddany na kogokolwiek innego, np. na Andrzeja Dudę. Taki głos przybliża do II tury Krzysztofa Bosaka kosztem innych kandydatów - to wszystko. Jeśli więc pierwszorzędnym naszym celem jest, żeby nie wygrała Kidawa-Błońska, a drugorzędnym żebym wygrał Bosak (bo ewentualnie może np. Duda), to możemy spokojnie głosować na Krzysztofa Bosaka - w ten sposób zbliżamy się do obydwu tych celów. Ktoś powie, że głosowanie na Krzysztofa Bosaka może sprawić, że Andrzej Duda nie wygra w pierwszej turze (w pierwszej turze wygrywa ten kto zdobędzie powyżej 50% głosów), a w drugiej to Kidawa-Błońska może wygrać. No ale jeśli Duda miałby rzeczywiście takie powodzenie wśród wyborców Bosaka, że dzięki nim wygrałby w I turze, no to w drugiej turze wyborcy Dudy znów zagłosują na Dudę, a część wyborców Bosaka już na Dudę i mamy to co mielibyśmy w pierwszej turze. Można oczywiście wchodzić w skomplikowane rozważania, że coś się w drugiej turze zmieni, no ale z drugiej strony można też stwierdzić, że brak Krzysztofa Bosaka przysporzy głosów Kidawie-Błońskiej, bo np. część wyborców wolnorynkowych nie będzie chciała poprzeć Dudy itp. itd. Także trudno na podstawie takiej gdybologii podejmować decyzje. Podsumowanie Wybierajmy kandydata, który odpowiada naszym poglądom. Jeśli jest to kandydat z dobrymi sondażami, wtedy głosujemy na niego. Jeśli jednak ma w sondażach poparcie poza najlepszą dwójką, to również powinniśmy na niego głosować. Takie głosowanie bowiem nie ułatwi nikomu innemu zwycięstwa, nie sprawi też, że ktoś wygra wcześniej w pierwszej turze (chyba, że ten na kogo głosujemy). A w drugiej turze - jeśli nasz kandydat nie wejdzie - będzie można już głosować na "mniejsze zło". Myśl do zabrania ze sobą: głos na kandydata X w wyborach prezydenckich pomaga tylko jemu, innym zaś kandydatom poparcie obniża.